2008-03-20 23:29:39
"we must have died along, a long long time ago " ..
Pozwolisz, że teraz ja przedstawię własną wizję naszego domu. Miejsca, gdzie jak widzę, nie tylko ja czuję się źle, chyba że żle interpretuję. Miejsce, które powinno być ogniskiem, zamienia się z dnia na dzień w coraz większe piekło przplatane z bagnem. Co wolę? Każde wcielenie tego "domu" jest beznadziejne. W każdym nie wyczuwa sie miłości, zainteresowania, wolności. Taki dom to nie dom. To miejsce zamieszkania. Różnica? To tylko dach nad głową. To, co jest w środku nie jest już takie ważne. Każdy z własnymi problemami i tajemnicami. Brak rozmów. Brak słów. Brak czasu na rozmowy. Nawet wtedy, kiedy jest czas to i tak go nie ma. Bo ziemniaki kipią na obiad. Nie można porozmawiać. Bo ziemniaki. Cholera, ale ja nie lubie ziemniaków.
Bo wspomnienia, które uważałam za takie piękne, nagle zbladły. Wizja pięknego dzieciństwa jakoś się oddaliła, zmieniła się. Bo teraz tylko niektóre epizody są szcześliwe.
Brak kontaktu z wszystkimi. Nie ma rozmawiania, nie ma więzi rodzinnych. To, co nas łączy to tylko krew. Nie ma innych cech wspólnych. Każdy z własnym, wyznaczonym terytorium. A ja? A ja mam kąt z własnym łóżkiem w własnym pokoju. Nic więcej w sumie mi nie potrzeba. Wiem jedno. Mój przyszły dom nie będzie taki. Nie wpuszczę do niego diabła.

"Who knows? Not me .
We never lost control.
You're face to face
With the Man who Sold the World"

Przykre trochę.
skomentuj (2)

2008-01-26 23:56:34
bo tak ..
Bo to jest już postanowione.
Bo nawet się nie porzegnał.
Bo mieszka blok dalej.
Bo jest pusto.
Bo wszystkim to przeszkadza, chociaż wszyscy twierdzą że jest w porządku.
Bo on się cieszy z tego, że nie będzie musiał wiecej znosić zapachu skarpet.
Bo ona nie wiedziała, że to tak szybko i płakała, kiedy się kąpałam.
To wlasnie dlatego jest mi tak bardzo przykro.
Dlatego też, że się przyzwyczaiłam. Że idę spać o 2 w nocy, rozmawiając do upadłego z jedną i ta samą osobą. Bo jest to ktoś, kto jest takim samym gadułą jak ja. Bo wiem, że mogę się wygadać i mi nie przerwie. I wiem też, że muszę się przyzwyczaić do drastycznego skrócenia czasu rozmowy. Do maksymalnego minimum. A nie chcę.
A ona się boi matury. Nie wiem dlaczego. Jest mądra i boi się, że nie zda. Nie rozumiem już.
"And can you feel the love tonight
How it's laid to rest
It's enough to make kings and vagabonds
Believe the very best (...)"
Bo lubię "Króla Lwa". I to przez niego też sobie przypomniałam, jaki jest piękny. Bo przecież wg niego Teo "to moj mały król lew xD" ... Słodziaste to .. ^^
skomentuj (2)

2007-12-09 00:18:48
9 grudzień 2007 , 00:18
"i hate myself and i want to die".
To wszystko, co chciałabym ująć zawiera się w tym zdaniu. Tylko niewiele osób będzie wiedziało, kto jest ich autorem. Na samo dno. Spada. Na samo dno spada moja rzeczywistość. Na łeb, na szyję. Spada moje "ja". Nie żałuję.
Kolejny raz ogarnia mnie nienawiść. Tym razem na dłużej. I nieważne, że komentarze będą o okresie dojrzewania. Tak strasznie nienawidzę tego wszystkiego. !.

skomentuj (3)

2007-10-23 22:17:31
... nie tak !
Nie tak. Bo wszysto jest nie tak. Nie układa się. Płaczę. Nie potrafię utrzymać ważnych dla mnie rzeczy. Tych, na których naprawdę mi zależy. A przede wszystkim tych nowych. Tych, które tak bardzo chciałabym dosięgnąć i móc mieć. Wszystkie te rzeczy wyślizgują mi się z rąk, przepływają między palcami. I nie wiem. Nie wiem jak złapać, żeby zatrzymać przy sobie. No nie wiem po prostu no. Nie mam żadnej wskazówki. Nikt nie potrafi nic poradzić. Chociaż nie, dużo osób radzi. Tylko, że żadna z tych rad nie jest w stanie mi pomóc. Gdybym miała się do nich stosować, musiałabym zmienić własne ja. Bo ja jestem cholernie nieśmiała.
No i co? Nico. Dalej nie wiem, co robić. Czy mam czekać. Czy płakać. Czy udawać, że jestem szczęśliwa i obojętna. Za dużo opcji do wyboru. Stanowczo.
"Bo nie wiadomo skąd zawieje wiatr,
nie wiadomo komu dzwony, komu wystrzały
i tak nie wiadomo skąd zawieje wiatr,
nie wiadomo komu zima, komu upały"


Bo nie wiadomo.
skomentuj (5)